Wyszukiwarka

środa, 23 lipca 2014

Walka z własnymi emocjami

Witam.


Dawno nic nie pisałam ale nie umiałam pozbierać słów, myśli. Od dłuższego czasu przechodzę bardzo trudny okres. Jest mi niesamowicie ciężko. Nie umiem pozytywnie myśleć, nie umiem się za nic zabrać, nie umiem się cieszyć, nie umiem żyć. Wylewam codziennie morze łez. Boli mnie dusza. Boli i woła o pomoc ale niemym krzykiem bo inaczej nie umie. Czuję totalną bezsilność i poniesienie życiowej klęski. Stoję w miejscu. Mam wrażenie, że nie rozumie mnie nawet mój ukochany. Próbuję mu tłumaczyć, że jest mi ciężko, próbuję robić wszystko aby zwrócił na mnie uwagę. Ale czasem odnoszę wrażenie, że ja sama do końca nie wiem czego chcę, co czuję. A może ja nie czuję nic? Może stałam się obojętna? Może przestało mi zależeć na staraniu się, na wychodzeniu z lęku? Co jest ze mną grane?
I nadszedł dzień. 
To było trzy dni temu - ból zaczął wychodzić. Okropny ścisk w żołądku, okropny ból w całym ciele. Zaczęło się szybkie przetrawianie myśli i uczuć. Kolejne łzy lały się jak w wodospadzie woda. I długa, bardzo długa, prawie całonocna rozmowa z ukochanym. Z bólu ledwo wychodziły ze mnie słowa, mało zrozumiane, ciche, nieskładne fonetycznie zdania. Mówiłam o ogromnym własnym cierpieniu, o braku akceptacji własnego ciała, o braku motywacji i nie zrozumieniu, o samotności jaką odczuwam i zaprzestaniu cieszenia się z drobiazgów, o nieporadności i bezsilności. Ukochany zaczął mi odpowiadać uczuciami. Mówił o tym jak dla niego ważna jestem, jak pragnął być ze mną, jak cieszy go, że razem mieszkamy i przypominał mi kroki jakie robiłam by czuć się lepiej. Noc była ciężka. Ranek jeszcze trudniejszy. Nie przespana noc, opuchnięta twarz od łez. I chyba coś się stało. Coś zadziałało. Zaczęłam ćwiczyć aby zmęczyć i zająć czymś nie tylko ciało ale i umysł. Aby być aktywną  i być zadowoloną z własnego ciała. Czuję, że to dobry kierunek. Ćwiczenia przecież też pomagają podnieść się psychicznie. Może to mały krok dla wielu z Was ale dla mnie to ogromny krok, taki stumilowy ku lepszemu, ku wyzdrowieniu.
Będę dzielna - powtarzam sobie i idę dalej ćwiczyć



Pozdrawiam
Dziewczyna z lękami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz