Wyszukiwarka

poniedziałek, 23 marca 2015

Jak jest teraz?

Witam.

Jak jest teraz? Jest inaczej, jest o niebo lepiej. Myślę, że pomału się układa, że moje życie zaczyna być dla mnie ważne. Zaczynam marzyć, mieć plany. Zaczęłam dostrzegać wiele spraw, np. to, że ja naprawdę jestem mądra, że mam jakieś talenty  :) Zaczynam być z siebie dumna. To są oczywiście początki i nie są one codzienne ale są i to się dla mnie liczy. Zaczęłam się również uśmiechać i ponownie dbać o siebie, o swoje ciało bo w przeciągu ostatniego roku z powodu cierpienia bardzo się zaniedbałam. Nauczyłam się, że nie potrzebuję na siłę szukać czyjejś akceptacji, że nie muszę się na wszystko godzić, że mam prawo źle się czuć, mieć gorszy dzień, czy po prostu coś może mi się nie udać. Niby takie oczywiste , prawda? Ale teraz wiem, że nie muszę być alfą i omegą, nie muszę być perfekcjonistką, mogę się zapomnieć, mogę dziś nie posprzątać a nawet nie ugotować i od tego świat się nie zawali. Uczę się jeszcze wiele schematów w sobie naprawiać, zmieniać tak by te uczucia i myśli były moje, zgodne z tym jak ja chcę żyć a nie z tym co mi wpajano przez niemalże 30 lat. Tak, aż tyle bo tyle lat żyłam w toksycznym domu, wśród toksycznych ludzi, od których nie potrafiłam się uwolnić mimo, że gdzieś w głębi tego pragnęłam. Uczę się jeszcze funkcjonować w relacji z matką. To dla mnie trudne bo ona uzależniła mnie od siebie emocjonalnie ale wierzę, że dam radę i któregoś dnia. poczuję się wolna. Kolejnym zaskoczeniem dla mnie samej jest wyjście z mieszkania, bez nikogo. Pójście samej po zakupy, do osiedlowego śmietnika. Również to nie jest jeszcze codzienne ale nie narzucam sobie presji, nie obwiniam się jak mi się nie uda. I nie traktuję tego jako jakieś wielkie WOW ale jako codzienność, coś zwyczajnego, normalnego. Uśmiecham się wtedy i czuję się dumna, że otwiera się przede mną kolejny etap, mojego życia. Tak mojego bo w końcu to życie zaczyna być moje.
Ostatnio również zrozumiałam, że mam dość życia przeszłością, tamtejszymi wspomnieniami. Tyle lat żyłam tym co mi zrobiono, tyle lat żyłam tym co widziałam złego i słyszałam, tyle lat żyłam tak jak chcieli tego inni. Już tak nie chcę. Chcę dokonywać własnych, samodzielnych wyborów. Chcę żyć świadomie i odpowiedzialnie tylko za samą siebie (nie za rodziców, ich uczucia, reakcje). Chcę któregoś dnia poczuć, że moje życie jest fajne, że jestem we właściwym miejscu, w odpowiednim czasie, że żyję w zgodzie ze sobą.




Pozdrawiam
Dziewczyna z lękami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz